Dziś jest dobry dzień, aby mieć wspaniały dzień..

Jak zmienić mentalność przeciętnego Polaka, według prof. Zimbardo?

Jeszcze zanim zaczniemy szukać odpowiedzi na to pytanie, już pojawia się kolejne – czy jakakolwiek zmiana w mentalności Polaków jest w ogóle możliwa? Czy da się sprawić, żeby Polacy przestali być pesymistami, skończyli z użalaniem się nad sobą, z rozpamiętywaniem przeszłości i zaczęli przeć do przodu, myśląc o tym, co dobrego, a nie co złego może ich spotkać? Większość z nas, ponieważ krytycznie spogląda na własny naród, odpowie, że nie. I właśnie tą odpowiedzią pogrzebie swoje szanse na bycie bohaterem codzienności.

Bohater codzienności, czyli kto?
Bycia takim bohaterem będzie mogła nauczyć się młodzież z Nikiszowca – zabytkowej, górniczej dzielnicy Katowic. W kwietniu otwarto tam pierwsze na świecie Zimbardo Youth Center. Jest to ośrodek, którego pomysłodawcą i fundatorem jest nie kto inny, jak słynny amerykański profesor, Philip Zimbardo – guru współczesnej psychologii społecznej.

O Nikiszowcu opowiedziały profesorowi Zimbardo pracownice Fabryki Inicjatyw Lokalnych, gdy dwa lata temu przyjechał do Katowic na zaproszenie Uniwersytetu Śląskiego. Dowiedział się, że ta piękna dzielnica, niegdyś tętniąca życiem, jest dzisiaj skażona przez bezrobocie i przestępczość, a młodzież, która nie ma pożytecznego zajęcia, często wpada w sidła chuligaństwa.

Profesor postanowił założyć na Nikiszowcu ośrodek, w którym odbywałyby się bezpłatne zajęcia dla młodych. Warsztaty tańca, fotografii, wieczorki karaoke i wiele innych.

Zrobił to, bo wierzy, że tylko czyniąc coś dla wspólnoty, możemy być bohaterami rzeczywistości, w której żyjemy. I mówi o tym zawsze, gdy przyjeżdża do Polski. Zawsze daje nam też wskazówki, jak żyć i ubolewa nad polską mentalnością. Oto, co radzi nam amerykański uczony.

Powiedz pani ze sklepu, że ładnie dziś wygląda
Heroizm i bohaterstwo zaczynają się nie na polu walki lub w czasie podniosłych wydarzeń, ale na twoim własnym podwórku. Możesz się na nie zdobyć wychodząc na ulicę, jadąc autobusem do pracy i robiąc zakupy. Bohaterem będziesz, kiedy uśmiechniesz się do pani ze sklepu i powiesz jej, że ładnie wygląda w nowej fryzurze.

Nie chodzi tu o fałszywą uprzejmość, ale o sytuacje, w których naprawdę mamy ochotę powiedzieć komuś coś miłego lub wyjść z własną inicjatywą pomocy. Ile razy nosiłeś się z takim zamiarem, ale zrezygnowałeś, bo norma społeczna w naszym kraju zdaje się nie obejmować takiego zachowania? Bo ludzie raczej przechodzą obok siebie obojętnie i nie przywykli do przekazywania sobie pozytywnych wibracji?

Jutro też powiedz pani ze sklepu, że ładnie wygląda
Lub po prostu zrób cokolwiek, co sprawi, że ktoś się uśmiechnie i poczuje się dobrze. Dobro jest jeszcze bardziej banalne od zła, jeśli posłużyć się terminologią użytą przez Hannah Arendt. „Spraw, by w najbliższym tygodniu, każdego dnia ktoś poczuł się dzięki tobie wyjątkowy” – nawołuje Zimbardo.

Zacznij żyć dla innych, nie tylko dla samego siebie
W Polsce to naprawdę bardzo trudne. Już od dziecka kształtuje się u nas postawy, które popychają do walki o indywidualne korzyści, a nie do budowania wspólnoty. Współdziałania nie uczymy się ani w szkole, ani na studiach, nie rozumiemy więc, że więcej osiągnie się pracując na dobro ogółu, niż tylko na swoje własne. Dlatego tak opornie przychodzi nam segregacja śmieci czy sprzątanie trawnika po swoim pupilu, nie mówiąc już o pracy zespołowej w firmach.

Nie pozwól zniszczyć się temu, co było
Profesor Zimbardo mówi, że nasz naród zdominowany jest przeszłością negatywną. Wspomnienia rozbiorów, wojen i katastrof wywołują w nas fatalizm, który nie pozwala nam skupić się na przyszłości, a nawet na teraźniejszości. Starsi ludzie swoim pesymizmem zarażają młodych i blokują ich rozwojową postawę. „Pesymizm jest wrogiem zmiany” – mówi profesor.

Skup się na tym, co tu i teraz
Nieprawdą jest, że czas to pieniądz. Czas trzeba poświęcać też na inne sprawy. Można go spożytkować na wypicie kawy w kawiarni, spotkanie z rodziną, obiad z przyjacielem. To o wiele cenniejsze, niż ciągłe uganianie się za pieniędzmi.

Jeśli straciłeś pracę, nie czekaj na nową, ale zostań przedsiębiorcą
Kryzys, przez który przechodzi wielu Polaków można pokonać biorąc sprawy we własne ręce. Jesteś bezrobotny? Idź na kurs językowy, dowiedz się, jak założyć firmę, wyjedź za granicę i zobacz, co mają inne kraje, a czego nie ma Polska. I wprowadź to.

Czy to się uda?
„Za każdym razem, gdy przyjeżdżam do Polski, mam wrażenie, że trafiłem do szpitala psychiatrycznego” – opowiada Philip Zimbardo. Jesteśmy pesymistycznie nastawieni do świata, nieufni, nie uśmiechamy się. Na ulicach dominuje „efekt przechodnia”. Gdy Zimbardo mówi o swoich postulatach, w wywiadach pojawia się pytanie czy to nie naiwne, zbyt utopijne? On sam podkreśla, że jest niepoprawnym optymistą i wierzy, że skoro jego programy gdzie indziej przyniosły skutek, to w Polsce także się uda.

A ty? Czy potrafisz zaangażować się w coś więcej, niż tylko w coroczny WOŚP? Czy potrafisz na co dzień wysyłać pozytywne wibracje?

 

Ładowanie